Zatrzymano mężczyznę, który trzymał w domu puszkę z trotylem i broń gazową bez zezwolenia, a w garażu - ampułki z prochem. W mieszkaniu miał rysunki przedstawiające eksplozje. Tłumaczył się, że pirotechnika to jego hobby.
- Czy posiadanie broni gazowej powinno wymagać pozwolenia?
-
tak, przecież bardzo łatwo przerobić ją na broń ostrą
19% -
myślę, że wystarczyłby obowiązek jej rejestracji
33% -
nie, równie dobrze można wprowadzić pozwolenia na noże, tasaki czy narzędzia
48%
łącznie głosów: 472
- Podczas przeszukania mieszkania gdańszczanina policjanci zabezpieczyli broń gazową, na którą mężczyzna nie miał zezwolenia. Dodatkowo funkcjonariusze znaleźli w szafie ubraniowej puszkę metalową, w której było 200 gramów brunatnej substancji, najprawdopodobniej trotylu. W garażu gdańszczanina znaleziono kolejną jednostkę broni gazowej i kilka nabojów, które 32-latek posiadał nielegalnie - mówi podkom. Magdalena Michalewska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
32-letni gdańszczanin trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzuty nielegalnego posiadania broni i materiałów wybuchowych, za co grozi mu do ośmiu lat za kratkami. Prokuratura zastosowała wobec niego dozór policji.
Mężczyzna nie ma żadnej kryminalnej przeszłości. Podczas przesłuchania tłumaczył, że zbieranie materiałów pirotechnicznych jest jego hobby.
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.