fot. Łukasz Głowala/KFP
Dariusz M. stracił prawo jazdy i stanie przed sądem za jazdę samochodem w stanie nietrzeźwości. Były bokser przekonuje, że wynik 0,26 promila uzyskał dzięki zażyciu kropli miętowych.
Gdański bokser Dariusz M., znany też jako "Tiger", został zatrzymany przez policjantów z Nidzicy. Nie dość, że przekroczył swoim porsche dozwoloną prędkość, to dodatkowo miał we krwi 0,3 promila alkoholu.
Tiger przekroczył dozwoloną prędkość o 32 km/h na drodze krajowej nr 7 w miejscowości Powierż (między Mławą a Nidzicą). Były bokser odpowie za te wykroczenia przed sądem. Zatrzymano mu też prawo jazdy.
W rozmowie z TVN24 Tiger twierdzi jednak, ze minimalnie przekroczył dopuszczalny limit - w wydychanym powietrzu miał 0,26 promila. Były bokser tłumaczy też, że doskwierały mu dolegliwości żołądkowe i chwilę przed zatrzymaniem wypił dużą ilość kropli żołądkowych.
- Ja sobie te kropelki tak łyknąłem duszkiem. To się bierze łyżkę, a ja sobie tak walnąłem po prostu. Jechałem samochodem akurat i nie miałem możliwości wziąć łyżki - stwierdził Tiger w rozmowie z TVN 24.
Dodatkowo bokser przekonuje, że badanie wskazało, że miał w organizmie nie 0,3 a 0,23 promila alkoholu. Przypomnijmy: kierowca jest pod wpływem alkoholu, gdy ma w organizmie między 0,2 a 0,5 promila.
Tiger to mistrz świata zawodowców federacji WBO, WBA, IBF w kategorii półciężkiej, WBO w kategorii junior ciężkiej i mistrz Europy amatorów w kategorii półciężkiej. Był niepokonanym bokserem przez 12 lat. 1 czerwca 2005 ogłosił zakończenie kariery bokserskiej.
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.