Fot. KMP w Sopocie
16-latek sprzedawał dopalacze, prowadził też notatki dotyczące swojej działalności.
"Milczenie jest złotem" - wystarczyło znać to hasło i zadzwonić do 16-latka z Sopotu, aby kupić dopalacze. Chłopak bardzo poważnie podchodził do swojej działalności - prowadził szczegółowe zapiski dotyczące swoich klientów. Wynika z nich, że sprzedał ponad tysiąc "produktów kolekcjonerskich".
- Czy decyzja o zakazie handlu dopalaczami była słuszna?
-
oczywiście, dzięki niej wiele osób będzie miało szansę wyjść z nałogu
43% -
ma ona dobre i złe strony, z pewnością zwiększy się przez to ''szara strefa'' i zyski handlarzy narkotyków
32% -
nie, dopalacze, podobnie jak ''miękkie narkotyki'' powinny być legalne
25%
łącznie głosów: 1244
Policjanci szybko odkryli, że niemal wszystkie ślady prowadzą do jednej osoby - 16-latka, który wcześniej dorabiał sobie pracując jako kurier w sklepie z dopalaczami. Już po jego zamknięciu nie zapomniał o swoich klientach. Rozesłał do nich SMS-y z informacją, że nadal mogą u niego kupować "produkty kolekcjonerskie". Podał im hasło niezbędne do dalszej rozmowy o interesach - "Milczenie jest złotem"
Chłopaka zatrzymano we wtorek. W mieszkaniu miał kilkanaście opakowań dopalaczy oraz fiolki z substancjami zawierającymi mefedron, czyli substancję zabronioną ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii.
- Policjanci zabezpieczyli również notes 16-latka, w którym skrupulatnie notował ilość sprzedanych już dopalaczy. Wstępnie policjanci ustalili, że nastolatek sprzedał ponad 1000 sztuk "produktów kolekcjonerskich". Ich ceny wahały się od 20 do 50 zł - mówi sierż. Karina Kamińska z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie.
W środę policjanci zatrzymali też 32-latka, który zaopatrywał chłopaka w "towar". Jego sprawa zostanie wyłączona do odrębnego postępowania. Dalszym losem 16-latka zajmie się z kolei Sąd Rodzinny w Sopocie.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.